5 myśli na temat końca studiów

Rzeczywistość puka do drzwi. Ostatni rok studiów znajduje się na półmetku. Oto pięć myśli, które ostatnimi czasy jakoś dziwnie często goszczą w mojej głowie. Ostrzegam – raczej nie będzie wesoło i optymistycznie, więc w razie braku ochoty na dawkę narzekania, zgryźliwości i innych tego typu, to poczytaj sobie lepiej Inspektora Sworda albo któreś z innych opowiadań. Ja przykładowo lubię to. Jeśli jednak masz ochotę zagłębić się w negatywistyczny umysł studenta II roku Studiów Uzupełniających Magisterskich, to zapraszam dalej.

Czytaj dalej

Reklamy

O życiu i śmierci słów kilka

Straszny ten tytuł, nie? Taki… nic nie mówiący. No bo w końcu co to znaczy „o życiu i śmierci”? Przecie w tym zamyka się całość ludzkiej egzystencji. A jakże ją opisać, zwłaszcza w kilku tylko słowach? Spokojnie, nie odbiło mi na tyle, żeby wierzyć w to, że jestem w stanie w jakikolwiek sposób wyczerpać niewyczerpywalne. Z drugiej jednak strony sądzę, że kilka uwag w miarę sensownych jestem w stanie przedstawić. Nawet jeśli jednak sensownymi się one nie okażą, to i tak mam zamiar to zrobić, ponieważ czuję taka potrzebę. Płynie ona z tego, co dane mi było doświadczyć w ostatnim czasie, a co w sumie dość mocno dotyczyło i życia i śmierci. No a czynnikiem spustowym, że się tak wyrażę, było niedzielne kazanie u krakowskich dominikanów. Nawet jeśli nie jesteście specjalnie religijni, to wybierzcie się czasem na mszę w którymś z ich klasztorów. Że warto mówi wam gość, który przez prawie cztery lata de facto nie chodził do kościoła. Czytaj dalej

Król II (opowiadanie)

Tekst jest drugą częścią do innego opowiadania, napisanego przez pewną znajomą. Nie sądzę jednak, żeby poznanie pierwszej części było bardzo istotne dla zrozumienia drugiej.

              Noc ustępowała miejsca szaremu, zimnemu świtowi. Królewna siedziała w parku na ławce, tuż obok nieczynnej czerwonej fontanny. Przyglądała się napisanym przed chwilą na asfalcie białą kredą słowom. Kawałek kredy ciągle tkwił w jej dłoni. Czytaj dalej

… (opowiadanie)

            Mam z tym Tekstem problem. Nie wyszedł do końca tak, jak się spodziewałem. Ma swoją dynamikę, ale nie jestem do końca pewny, jaki nadać mu tytuł. Jeśli masz jakieś koncepcje w tej kwestii, to proszę – podziel się nimi;)

To zdecydowanie nie był jej dzień. Wylądowała na tym pustkowiu zupełnie sama i nie bardzo miała jakikolwiek pomysł na to, jak się z niego wydostać. Nie to było jednak najgorsze. Zupełnie dobijała ją myśl, że tak naprawdę nie jest pewna, czy chce się jej stąd wydostawać. Czytaj dalej