Dobre chęci cz. 2

Dobre chęci cz. 1

Następne dni były przepełnione dla Olafa typowymi objawami narastającego zauroczenia. Myśli o Karolinie utrudniały mu skupienie się na czymkolwiek. Nawet ludzie w pracy kilkukrotnie dostrzegali jego rozkojarzenie. Ciągle miał przed oczami jej skupioną twarz, kiedy słuchała tego co mówił, mimo tego, że sądziła, że poświęca sobie zbyt dużo uwagi. Wspominał burzę rudobrązowych włosów, nieco pokręconych, lecz wciąż wdzięcznie spływających na jej delikatne ramiona. Po raz pierwszy zaczął się cieszyć, że w środę znów pójdzie na grupę. Nie był z tego powodu bardzo dumny z siebie, ale w czasie kolejnego samotnego weekendu próbował nawet wyśledzić ją na facebooku. Stety lub niestety nie udało mu się. Czytaj dalej

Reklamy

Dobre chęci cz. 1

I

– Znacie to uczucie, kiedy wszyscy rozchodzą się do swoich domów, do rodzin, przyjaciół i współlokatorów, a wy zostajecie sami? Albo kiedy kończy się jakaś przygoda, wspólny wyjazd, czy coś podobnego i musicie wrócić do pustych czterech ścian? Czy o was też wszyscy powiedzieliby, że umiecie żartować, że zawsze jesteście pogodni i mili, podczas kiedy czujecie się martwi w środku? Czytaj dalej

… (opowiadanie)

            Mam z tym Tekstem problem. Nie wyszedł do końca tak, jak się spodziewałem. Ma swoją dynamikę, ale nie jestem do końca pewny, jaki nadać mu tytuł. Jeśli masz jakieś koncepcje w tej kwestii, to proszę – podziel się nimi;)

To zdecydowanie nie był jej dzień. Wylądowała na tym pustkowiu zupełnie sama i nie bardzo miała jakikolwiek pomysł na to, jak się z niego wydostać. Nie to było jednak najgorsze. Zupełnie dobijała ją myśl, że tak naprawdę nie jest pewna, czy chce się jej stąd wydostawać. Czytaj dalej

Technik

Choć ten poranek nie różnił się niczym od niezliczonej ilości poprzednich, to jednak wstawał z łóżka w wyjątkowo dobrym nastroju. Nie przeszkadzało mu, że po jego opuszczeniu codziennie wykonuje te same czynności. Zazwyczaj nawet się nad nimi nie zastanawiał, ale dzisiaj sprawiały mu jakąś zagadkową przyjemność.

Z większą niż zwykle starannością ułożył pościel i nakrył ją kocem. Szybciej i dokładniej wykonywał wszystkie ćwiczenia gimnastyczne, dodając nawet po kilka powtórzeń ekstra. Bardziej ożywiony zameldował się pod prysznicem, pod którym śpiewał na cały głos do spółki z Bobem Marleyem. Przyrządził sobie ciekawsze śniadanie i skonsumował je z przyjemnością. Nawet zapach parzonej kawy sprawiał dziś intensywniejsze wrażenie. Czytaj dalej