Inspektor Sword i dziwka

Ten Tekst nie jest pochodną archeologii internetowej, tylko ostatniego czasu. Nie wpisuje się zbytnio w charakterystykę Inspektora, ale cóż, każdy ma swoje wzloty i upadki, nawet Sword. A już tym bardziej ja ;)

            Inspektor wiedział, że nie jest sam w swoim mieszkaniu. Nie było ono duże, więc teoretycznie nie powinien mieć trudności ze znalezieniem intruza. Praktyka była jednak bardziej skomplikowana. Nieproszone towarzystwo dobrze się maskowało. Natomiast kiedy już się ujawniało, to robiło to w sposób niemalże niemożliwy do powstrzymania czy też zdobycia się na odrzucenie go. Sprawę komplikował fakt, że była dziwką. Nie taką zwyczajną grzybiarką, którą można znaleźć bez większego trudu. Oj nie. To była wyższa półka, o wiele wyższa. Czytaj dalej

Inspektor Sword i Ból

Ileż znaczeń może mieć zwykłe słowo „ból”! – zachwycał się Sword. – Boli nas kiedy ukłujemy się w palec, ale równocześnie boli nas, kiedy urwie nam nogę. A przecież te dwa bóle są do siebie zupełnie niewspółmierne… O, jakiż ubogi jest nasz język! Czyż takie ukłucie można porównać do ucięcia kończyny żywcem? Albo do wyrywania zębów bez znieczulenia? A przecież i wtedy i wtedy odczuwamy ból. A jedyną różnicą, którą możemy poczynić, to zapisać to jako Ból. Czyli coś, co naprawdę BOLI. Urwana kończyna rzeczywiście BOLI, podczas kiedy zadrapanie tylko boli. Czytaj dalej

Inspektor Sword i dybuk

         Cóż to była za noc. Sword wracał właśnie od swojej „przyjaciółki”. Kroczył chodnikami ciągle jeszcze pogrążonego w mroku miasta i wspominał ostatnie, jakże przyjemne, godziny. A było co wspominać. Nowa sekretarka na komisariacie nie bez przyczyny stała się od razu tematem większości rozmów samczego personelu. Długie,delikatnie kręcone, blond włosy, niebieskie oczy i pięknie ukształtowane usta były jedynie wierzchołkiem góry lodowej innych jej walorów.

Czytaj dalej

Inspektor Sword i Szlaban (czyli archeologia internetowa)

            Coś mnie ostatnio tchnęło, żeby poszukać w internetach bloga, który prowadziłem z koleżanką gdzieś w okolicach gimnazjum/liceum. Okazuje się, że nadal wisi on tam, gdzie wisiał, razem ze wszystkimi opowiadaniami, które na niego wrzuciliśmy. Tematem przewodnim był wspomniany w tytule posta Inspektor Sword, a każdy tekst to była jakaś jego przygoda, zasadniczo nie powiązana z innymi fabularnie. Z sentymentu poczytałem sobie co tam było i postanowiłem wrzucać tutaj moje swordopowiadania stamtąd. Tak w ramach ciekawostki i prostej rozrywki, bo nie są to zbytnio ambitne rzeczy, nie czarujmy się ;)

        Tak więc przedstawiam Wam pierwszą część przygód Inspektora Sworda pt. Inspektor Sword i Szlaban. Czytaj dalej