Inspektor Sword i Ból

Ileż znaczeń może mieć zwykłe słowo „ból”! – zachwycał się Sword. – Boli nas kiedy ukłujemy się w palec, ale równocześnie boli nas, kiedy urwie nam nogę. A przecież te dwa bóle są do siebie zupełnie niewspółmierne… O, jakiż ubogi jest nasz język! Czyż takie ukłucie można porównać do ucięcia kończyny żywcem? Albo do wyrywania zębów bez znieczulenia? A przecież i wtedy i wtedy odczuwamy ból. A jedyną różnicą, którą możemy poczynić, to zapisać to jako Ból. Czyli coś, co naprawdę BOLI. Urwana kończyna rzeczywiście BOLI, podczas kiedy zadrapanie tylko boli. Czytaj dalej

Ania i burza, czyli dlaczego czasem warto jest posłuchać innych

             Mówili jej, że tak będzie. Ona jak zwykle jednak wiedziała lepiej. Nie wyszła na tym dobrze, na szczęście nie jak zwykle.

Silny wiatr wył na korytarzach. Ledwie trzymające się w zawiasach drzwi trzaskały bez opamiętania. Resztki szyb w oknach tłukły się, dokładając swoje dźwięki do ogólnego chaosu. Wszystko to odbywało się przy akompaniamencie potężnych grzmotów i szumu niezliczonych kropel deszczu, bezlitośnie wdzierających się do zrujnowanego wnętrza szpitala, w którym schroniła się przed burzą.

Czytaj dalej

Inspektor Sword i dybuk

         Cóż to była za noc. Sword wracał właśnie od swojej „przyjaciółki”. Kroczył chodnikami ciągle jeszcze pogrążonego w mroku miasta i wspominał ostatnie, jakże przyjemne, godziny. A było co wspominać. Nowa sekretarka na komisariacie nie bez przyczyny stała się od razu tematem większości rozmów samczego personelu. Długie,delikatnie kręcone, blond włosy, niebieskie oczy i pięknie ukształtowane usta były jedynie wierzchołkiem góry lodowej innych jej walorów.

Czytaj dalej

5 myśli na temat końca studiów

Rzeczywistość puka do drzwi. Ostatni rok studiów znajduje się na półmetku. Oto pięć myśli, które ostatnimi czasy jakoś dziwnie często goszczą w mojej głowie. Ostrzegam – raczej nie będzie wesoło i optymistycznie, więc w razie braku ochoty na dawkę narzekania, zgryźliwości i innych tego typu, to poczytaj sobie lepiej Inspektora Sworda albo któreś z innych opowiadań. Ja przykładowo lubię to. Jeśli jednak masz ochotę zagłębić się w negatywistyczny umysł studenta II roku Studiów Uzupełniających Magisterskich, to zapraszam dalej.

Czytaj dalej

Olaf i Dionizy, czyli historia pewnej umowy (opowiadanie)

Przepraszam za nieogarnięte wcięcia akapitów. Jakoś nie mogę z nimi dojść do porozumienia…

                Wieczór nie odróżniał się niczym konkretnym od któregokolwiek ze swoich poprzedników. Można też było całkiem śmiało przypuszczać, że jego następcy również nie będą odbiegać znacznie swoim charakterem od nudnej średniej najnormalniejszych z wieczorów. Przynajmniej jeśli chodzi o miejskie wieczory środka tygodnia. Wiadomo, że w wielu miejscach na świecie w tym samym momencie toczyły się wojny, w innych ludzie byli okradani, gwałceni, torturowani, truci, porywani tudzież w jakikolwiek inny sposób doznawali naruszenia ich nietykalności, godności, własności lub też czci. Czytaj dalej

Inspektor Sword i Szlaban (czyli archeologia internetowa)

            Coś mnie ostatnio tchnęło, żeby poszukać w internetach bloga, który prowadziłem z koleżanką gdzieś w okolicach gimnazjum/liceum. Okazuje się, że nadal wisi on tam, gdzie wisiał, razem ze wszystkimi opowiadaniami, które na niego wrzuciliśmy. Tematem przewodnim był wspomniany w tytule posta Inspektor Sword, a każdy tekst to była jakaś jego przygoda, zasadniczo nie powiązana z innymi fabularnie. Z sentymentu poczytałem sobie co tam było i postanowiłem wrzucać tutaj moje swordopowiadania stamtąd. Tak w ramach ciekawostki i prostej rozrywki, bo nie są to zbytnio ambitne rzeczy, nie czarujmy się ;)

        Tak więc przedstawiam Wam pierwszą część przygód Inspektora Sworda pt. Inspektor Sword i Szlaban. Czytaj dalej

O życiu i śmierci słów kilka

Straszny ten tytuł, nie? Taki… nic nie mówiący. No bo w końcu co to znaczy „o życiu i śmierci”? Przecie w tym zamyka się całość ludzkiej egzystencji. A jakże ją opisać, zwłaszcza w kilku tylko słowach? Spokojnie, nie odbiło mi na tyle, żeby wierzyć w to, że jestem w stanie w jakikolwiek sposób wyczerpać niewyczerpywalne. Z drugiej jednak strony sądzę, że kilka uwag w miarę sensownych jestem w stanie przedstawić. Nawet jeśli jednak sensownymi się one nie okażą, to i tak mam zamiar to zrobić, ponieważ czuję taka potrzebę. Płynie ona z tego, co dane mi było doświadczyć w ostatnim czasie, a co w sumie dość mocno dotyczyło i życia i śmierci. No a czynnikiem spustowym, że się tak wyrażę, było niedzielne kazanie u krakowskich dominikanów. Nawet jeśli nie jesteście specjalnie religijni, to wybierzcie się czasem na mszę w którymś z ich klasztorów. Że warto mówi wam gość, który przez prawie cztery lata de facto nie chodził do kościoła. Czytaj dalej

Król II (opowiadanie)

Tekst jest drugą częścią do innego opowiadania, napisanego przez pewną znajomą. Nie sądzę jednak, żeby poznanie pierwszej części było bardzo istotne dla zrozumienia drugiej.

              Noc ustępowała miejsca szaremu, zimnemu świtowi. Królewna siedziała w parku na ławce, tuż obok nieczynnej czerwonej fontanny. Przyglądała się napisanym przed chwilą na asfalcie białą kredą słowom. Kawałek kredy ciągle tkwił w jej dłoni. Czytaj dalej

O Pablopavo słów kilka

                  Każdy ma chyba jakiegoś muzyka, który swoją twórczością zaszedł mu za skórę tak bardzo, że trudno sobie wyobrazić życie bez obecności tego kogoś w głośnikach czy słuchawkach co jakiś czas. Znamy na pamięć wszystkie możliwe utwory, często życiorys tego kogoś poznaliśmy lepiej niż dzieje większości znajomych. Dla jednych pewnie ważniejsze będzie, czy ten wykonawca dobrze tworzy pod względem muzycznym, melodycznym, dźwiękowym czy jak to tam zwać. W sensie, czy ładne dźwięki komponuje. Inni pewnie wolą ciekawą warstwę tekstową, która zmusza do przemyśleń, wyzwala emocje i na szereg innych sposobów pobudza umysł i serce. Jeszcze inni pewnie poszukują dobrego balansu pomiędzy pierwszym i drugim aspektem. Ja sam nie wiedziałem, że go poszukuję, dopóki nie posłuchałem pierwszej solowej płyty człowieka, o którego twórczości i jej wpływie na mnie chcę dziś trochę opowiedzieć.

Proszę Państwa, przed Wami Paweł Sołtys, znany jako Pablopavo. Czytaj dalej